BENU Studio na targach CIFF w Kopenhadze. Polska marka rusza w świat
Polska marka BENU Studio pokazała się na targach CIFF w Kopenhadze i wróciła z pierwszymi zamówieniami. To jej debiut na zagranicznym rynku hurtowym.
Targi CIFF to nie pokaz mody. Nie ma wybiegu, nie ma klaskania, nie ma celebrytów w pierwszym rzędzie. Jest hala, są stoiska i są kupcy z portfelami, którzy decydują, co trafi do sklepów w kolejnym sezonie. Kupiec nie ogląda, tylko liczy: ile sztuk, w jakiej cenie, na kiedy. Dla marki, która chce wyjść poza Polskę, to twardsza próba niż jakikolwiek pokaz.
Liczby, które robią różnicę
Sześćdziesiąta siódma edycja CIFF odbyła się od 3 do 5 sierpnia 2026 roku w Bella Center w Kopenhadze. Na miejscu było ponad 1100 marek. Organizatorzy ściągnęli 194 zaproszonych kupców i przedstawicieli mediów z zagranicy. Trzy dni, jedna hala, setki rozmów po kilkanaście minut. Targi szły równolegle z tygodniem mody w Kopenhadze, więc miasto było w tym czasie pełne ludzi z branży.
Organizatorzy podali też, skąd przyjechało wyraźnie więcej kupujących niż wcześniej. Wzrosty liczone w dwucyfrowych procentach zanotowali w grupach z Polski, Włoch, Holandii, Azji i Bliskiego Wschodu. Dla polskiej marki oznacza to jedno: na tej hali byli ludzie, którzy już patrzą w stronę Europy Środkowej. Dwucyfrowy wzrost w grupie z Polski pokazuje przy okazji, że rodzimy handel coraz mocniej szuka towaru właśnie na takich targach.
Kto stoi za BENU Studio
Markę prowadzi Zuzanna Badura-Piętak. Z wykształcenia architektka i to widać w podejściu. BENU Studio robi kapsułowe garderoby dla kobiet: klasyczne sylwetki, ale rozjechane proporcje, własne kroje i własna kolorystyka. Kapsułowa garderoba to prosty pomysł: kilkanaście rzeczy, które da się ze sobą łączyć na wszystkie strony. Zamiast gonić za sezonowym szumem, marka stawia na ubrania, które mają leżeć w szafie kilka lat.
Cała produkcja idzie w Polsce. To argument, który na zachodnich targach działa dziś mocniej niż jeszcze kilka lat temu, bo kupcy pytają o łańcuch dostaw i o czas realizacji zamówienia. Marka jest już dostępna na platformie MODIVO w czterech krajach: w Polsce, Czechach, we Włoszech i na Słowacji. Cztery rynki to na razie skromnie, ale to już nie jest sprzedaż wyłącznie z własnej strony internetowej.
Kto za to zapłacił
Wyjazd nie poszedł w całości z prywatnej kieszeni. Udział BENU Studio w targach CIFF dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, w ramach programu Polska_Kreatywni: MODA. Program wspiera wychodzenie polskich marek modowych na zagraniczne rynki. Bez takiego zastrzyku stoisko na targach tej wielkości jest dla małej marki wydatkiem nie do udźwignięcia. Publiczny pieniądz w modzie budzi w Polsce emocje, ale tu przynajmniej widać, na co poszedł.
Efekt debiutu: pierwsze zamówienia spłynęły jeszcze w trakcie targów. Założycielka mówi wprost, że wyjazd był szansą na pokazanie kolekcji i na poznanie właściwych ludzi, oraz że polska moda ma swoje miejsce na międzynarodowej scenie. Teraz zaczyna się nudniejsza część: dowieźć terminy, jakość i powtarzalność. Jedno stoisko nie robi eksportu. Na tym etapie przewraca się więcej marek niż na samych targach.

będę śledzić temat, brzmi obiecująco
pierwsze słyszę, ale niech będzie
ta branża to jeden wielki teatr
ciekawe kto za tym naprawdę stoi
u nas docenią jak zwykle za 5 lat
kiedyś to były modelki, a teraz instagram i tyle
zazdrość aż się wylewa z tych komentarzy 😂
dobre dopóki kasa się zgadza 💰
kawał dobrej roboty, szacunek
dzięki, w końcu ktoś to wytłumaczył po ludzku