Rosie Huntington-Whiteley dyrektorką mody w FWRD
Rosie Huntington-Whiteley została dyrektorką mody w luksusowej platformie FWRD. Modelka odpowiada za dobór marek, merchandising i strategię sezonową.
Rosie Huntington-Whiteley dostała pracę, o jakiej marzy wiele modelek po wybiegu. Luksusowa platforma FWRD, należąca do grupy Revolve, ogłosiła 8 grudnia, że Brytyjka obejmuje stanowisko dyrektorki mody. To nie jest kontrakt reklamowy ani twarz jednej kampanii. To realna funkcja w strukturze firmy.
Serwis Drapers opisał ją krótko: brytyjska modelka i aktorka zostaje nową fashion director luksusowego marketplace'u. Sama marka podkreśliła, że to element rozbudowy globalnego kierownictwa.
Za co konkretnie odpowiada
Zakres obowiązków jest szeroki. Huntington-Whiteley nadzoruje kuratorski dobór mody, merchandising i strategię sezonową. Mówiąc prościej: współdecyduje o tym, jakie marki i jakie ubrania trafiają na platformę oraz w którym momencie sezonu się pojawią.
Do tego dochodzi część wizerunkowa. FWRD liczy na jej globalną rozpoznawalność i osobisty styl. Modelka od lat kojarzy się z minimalizmem i tak zwanym cichym luksusem, a platforma właśnie w tym kierunku chce iść.
Liczby, które stoją za tą decyzją
To nie jest ruch z przypadku. W trzecim kwartale 2025 roku FWRD zanotowało wzrost zysku brutto o 37 procent rok do roku. Jeszcze mocniej wygląda program personal shopping, czyli indywidualnych zakupów z asystą stylisty. Tam sprzedaż wzrosła o ponad 100 procent.
Firma otwarcie mówi, że zdobywa udziały w rynku i chce być traktowana jako poważny gracz w segmencie luksusowym. Zatrudnienie znanej modelki na stanowisku kierowniczym ma ten przekaz wzmocnić. Klientka, która wydaje kilka tysięcy dolarów na jedną sukienkę, chce wiedzieć, kto stoi za wyborem asortymentu.
Modelki wchodzą do zarządów
Ta historia wpisuje się w wyraźny trend. Coraz więcej marek daje modelkom stanowiska z realnym wpływem na produkt, a nie tylko sesje zdjęciowe. Podobną drogę przeszła niedawno Kaia Gerber, która objęła nową rolę kreatywną w Re/Done.
Powód jest prosty. Modelka z długim stażem zna branżę od środka. Widziała setki kolekcji, zanim trafiły do sklepów. Wie, co dobrze wygląda na zdjęciu i co realnie się sprzedaje. To wiedza, której nie da się nauczyć z raportu sprzedażowego.
Dla firm liczy się też zasięg. Znana twarz przynosi ze sobą publiczność, która już jej ufa. Zamiast płacić za reklamę, marka dostaje ambasadorkę i decydentkę w jednej osobie.
Co to znaczy dla młodych modelek
Wniosek jest optymistyczny. Kariera na wybiegu nie musi kończyć się w okolicach trzydziestki. Może być wstępem do pracy w biznesie mody, w merchandisingu, w kuratorstwie albo we własnej marce.
Warto to zapamiętać, planując swoją drogę. Kontakty z fashion weeków, znajomość marek i zrozumienie kalendarza sezonowego to kapitał. Huntington-Whiteley pokazuje, jak można go zamienić na stanowisko z prawdziwą decyzyjnością.
Pierwsze efekty jej pracy zobaczymy w sezonowych selekcjach i w tym, jakie marki FWRD zacznie promować mocniej niż dotąd. To będzie najlepszy sprawdzian, czy modelka sprawdzi się także po drugiej stronie aparatu.

kiedyś to były modelki, a teraz instagram i tyle
zazdrość aż się wylewa z tych komentarzy 😂
u nas docenią dopiero jak zrobi karierę za granicą
wielka kariera, a podobno taka normalna osoba
i co z tego ma niby wynikać