Kampania Balenciaga ClairObscur: Anok Yai i Liu Wen w cieniu
Balenciaga pokazała 28 sierpnia kampanię na zimę 2026. Anok Yai, Liu Wen i Dara Gueye pozują w półmroku, a cały pomysł wzięto z malarstwa renesansowego.
Kampania nazywa się ClairObscur i to nie jest ozdobnik. Chiaroscuro to technika malarska, w której obraz buduje się na kontraście światła i ciemności. Pierpaolo Piccioli wziął ją z malarstwa włoskiego renesansu i przeniósł na sesję modową. Zdjęcia zrobił Robin Galiegue. Modelki wychodzą z czerni do światła i znowu w nią wchodzą.
Trzy modelki, zero celebrytów
W obsadzie są tylko modelki i model: Anok Yai, Liu Wen i Dara Gueye. Żadnego aktora, żadnego piosenkarza, żadnego sportowca. To rzadkość w sezonie, w którym większość domów mody obsadza kampanie nazwiskami z list przebojów. Balenciaga poszła w drugą stronę i postawiła na zawodowców z wybiegu.
Anok Yai prowadzi całą sesję. Liu Wen to jedno z najbardziej rozpoznawalnych nazwisk chińskiego modelingu i w tym samym sezonie pojawiła się też w kampanii Tom Ford pod okiem Haidera Ackermanna. Dara Gueye jest tu najmniej ograną twarzą i to dla niego ta kampania znaczy najwięcej.
Piccioli po Demnie
Piccioli przejął Balenciagę po Demnie, który przeniósł się do Gucci. To dwa zupełnie inne sposoby myślenia o modzie. Demna budował markę na prowokacji i memach. Piccioli, znany wcześniej z Valentino, idzie w kolor, krój i rzemiosło. ClairObscur jest dowodem, że nie zamierza kopiować poprzednika.
Sam Piccioli mówił, że chciał uchwycić dokładnie ten moment, w którym surowa konstrukcja nagle robi się czuła, a ciężkie cienie ustępują niespodziewanemu rozbłyskowi światła i koloru. Brzmi górnolotnie, ale na zdjęciach widać, o co mu chodzi. Ciemne, prawie czarne tło i nagle jeden ostry, kwaśny kolor.
Co dokładnie widać na zdjęciach
Wierzchnie okrycia są rzeźbione: wysokie kołnierze przy twarzy, kaptury, zaokrąglone ramiona. Materiały to skóry, kożuchy i zdobione jedwabie. Kolory trzymają się dwóch skrajności. Z jednej strony ciemne neutralne odcienie, z drugiej mocne, kwaśne akcenty. To dokładnie ta sama zasada, co w malarstwie, tylko przeniesiona na ubranie.
Z dodatków w kampanii pokazano torby Hourglass Avenue i Le 7 Bowling oraz buty Bloom Pump i Midnight City Mule. To one mają zarabiać. Kampania z renesansowym tytułem jest opakowaniem, a produkt, który realnie schodzi ze sklepowej półki, to torebka i czółenko.
Dla branży sygnał jest czytelny. Kiedy Gucci obsadza kampanię jedenastoma gwiazdami, a Balenciaga trzema osobami z wybiegu, obie marki celują w innego klienta. Balenciaga mówi: liczy się ubranie. Gucci mówi: liczy się nazwisko. Modelki, które chcą pracować przy takich projektach jak ClairObscur, muszą mieć warsztat, bo tu nikt nie schowa się za zasięgami z Instagrama.

dzięki, w końcu ktoś to wytłumaczył po ludzku
przeczytałam dwa razy, bardzo dobre