Le Petit Trou pokazało letnią kolekcję 2026. Nostalgia za latami 90.
Marka Le Petit Trou zaprezentowała letnią kolekcję 2026 inspirowaną przełomem lat 90. i dwutysięcznych.
Letnia kolekcja Le Petit Trou ukazała się w kwietniu 2026 roku. Projektantka Zuzanna Kuczyńska podeszła do tematu z humorem, projektując między innymi spodnie z nogawkami w kształcie ryb.
Estetyka kolekcji jest nostalgiczna i czerpie z przełomu lat 90. i dwutysięcznych. To okres, do którego moda wraca dziś bardzo chętnie, napędzana sentymentem młodszego pokolenia i estetyką tamtych lat w mediach społecznościowych.
Humor i przymrużenie oka to znak rozpoznawczy marki. Le Petit Trou od początku gra z konwencją bielizny i ubrań plażowych, dodając im lekkości i dystansu, czego dowodem są choćby nogawki w kształcie ryb.
Wśród propozycji są nowe modele butów: klapki i sandały na małym obcasie, ozdobione charakterystycznym dla marki pomponem. Pompon stał się jednym z elementów, po których łatwo rozpoznać produkty marki.
Rozszerzanie oferty o obuwie to naturalny krok w rozwoju marki, która zaczynała od bielizny i strojów kąpielowych. Pozwala budować pełniejszy świat produktów i mocniej wiązać klientki z marką.
Pojawiają się też luźne sukienki, koszule z krótkim rękawem i piżamowe komplety w paski. Marka utrzymuje swój rozpoznawalny, lekko frywolny charakter.
Estetyka piżamowa i bieliźniana, przenoszona na ubrania dzienne, to trend, który Le Petit Trou rozwija od lat. Granica między tym, co nosi się do snu, a tym, co na miasto, świadomie się tu zaciera.
Bielizna wyszła z sypialni — i to nie przypadek
Zacieranie granicy między bielizną a ubraniem dziennym to jeden z najtrwalszych kierunków ostatniej dekady. Koronkowe topy pod marynarką, satynowe halki jako sukienki i piżamowe komplety na mieście przestały szokować — moda uznała, że komfort rzeczy „domowych" i elegancja wyjściowa nie muszą się wykluczać. Le Petit Trou budowało na tym nurcie, zanim stał się masowy.
Humor w modzie, jak nogawki w kształcie ryb, pełni konkretną funkcję biznesową: daje się fotografować i zapamiętywać. W czasach, gdy kolekcje ogląda się głównie na ekranie telefonu, rzecz zabawna i dziwna zatrzymuje kciuk skuteczniej niż perfekcyjna, ale przewidywalna elegancja. Polskie marki coraz odważniej korzystają z tej broni.
Rozpoznawalny detal — jak pompon przy klapkach — działa w modzie jak podpis. Klientka, która raz kupi produkt z takim znakiem, przy następnych zakupach szuka go wzrokiem, a osoby postronne pytają „skąd to?". To najtańsza forma marketingu, jaka istnieje: produkt, który sam się przedstawia.
Le Petit Trou to przykład polskiej marki, która zbudowała rozpoznawalny język wizualny i konsekwentnie się go trzyma. Spójna estetyka jest dziś jednym z głównych atutów w przebiciu się na zatłoczonym rynku mody.


lata 90 i dwutysieczne znowu? za chwile wroca dzinsy z biodrowkami i bedziemy placzec
le petit trou robi najladniejsza bielizne w polsce, kropka. ta kolekcja to potwierdza
nostalgia za latami 90 sprzedaje sie najlepiej, kazda marka to teraz gra. ale ok wyglada
te pastele sliczne ale jak zwykle rozmiarowka pewnie konczy sie na M
przelom lat 90 i 2000 = moja mlodosc, biore wszystko